Do Rzymu prowadzą różne drogi, dlatego pielgrzymi i turyści z całego świata przez cały rok odwiedzają Wieczne Miasto. Każda wizyta w Rzymie jest inna. Za każdym razem odkrywa pielgrzym inny zakątek Rzymu.
Tym razem wybraliśmy się z ks. Stanisławem do serca Rzymu, czyli do Watykanu. Nie są to przechwałki, gdyż mieszkaliśmy ok. 400 m od jego murów. Z balkonu pokoju mogliśmy obserwować pięknie oświetlony Rzym. Na nogach wracaliśmy wieczorem z Placu św. Piotra wąskimi uliczkami Rzymu.
Ale zacznę od początku.
Wieczorem w piątek (01.10.) wyruszyliśmy z pielgrzymką z Norymbergi do Rzymu. Jechaliśmy całą noc, aby o godz. 8.00 rano uczestniczyć we Mszy św. w Bazylice św. Piotra. Pierwszy raz byłam uczestnikiem Eucharystii w tej Bazylice. To było naprawdę coś niezapomnianego. Śpiewaliśmy polskie pieśni religijne w sercu Watykanu. Potem poszliśmy do grobu błogosławionego Jana Pawła II, gdzie każdy z nas ze wzruszeniem modlił się w skupieniu.
Po godz. 9-tej rano wyruszyliśmy z przewodnikiem do Ogrodów Watykańskich. Ponieważ pogoda była słoneczna klomby, kwiaty, drzewa i ptaki prezentowały się kolorowo. Fontanny i kaskady pojawiały się w zielonych alejkach. W wysokich piniach papugi wiły sobie gniazda, które jak olbrzymie szyszki zwisały z gałęzi.
O godz. 12.00 udaliśmy się do Muzeów Watykańskich. Wolno szliśmy przez sale z dziełami Rafaela udekorowane pięknymi freskami.
Wcześniej po drodze mijaliśmy sale, gdzie wisiały dzieła takich wielkich malarzy jak: Leonardo da Vinci, Marc Chagall, Salwadore Dali, Tycjan, Caravaggio czy Bellini. W jednej z komnat dumnie prezentowało się dzieło Matejki „Odsiecz Wiedeńska”.
Na koniec zwiedziliśmy perłę Watykanu czyli Kaplicę Sykstyńską. Została ona wzniesiona w 1473 roku, ale dopiero w 1481 rozpoczęto ją ozdabiać pięknymi freskami. Miały one przedstawiać sceny z życia Mojżesza i życia Chrystusa.
Sufit w Kaplicy został ozdobiony przez Michała Anioła i przedstawia różne sceny, między innymi „Stworzenie Adama”, „Potop” i „Sąd Ostateczny”.
Nasz pierwszy dzień dobiegał końca. Powoli wracaliśmy do naszego hoteliku. Żywo dyskutowaliśmy o tym, co zobaczyliśmy, co na nas zrobiło największe wrażenie. Ale ten dzień się jeszcze nie skończył. Po odświeżeniu się ruszyliśmy po godz. 18-tej w grupkach na zwiedzanie Rzymu nocą. Jedni na Hiszpańskie Schody, do fontanny di Trevi czy Panteonu, inni udali się na kolację w uliczki na Zatybrzu.
W niedzielę (02.10.) pojechaliśmy do katakumb św. Kaliksta. Katakumby to cmentarze, gdzie pierwsi chrześcijanie chowali zmarłych. Wąskimi korytarzami, cicho i w skupieniu, słuchaliśmy naszej przewodniczki. Zwiedziliśmy kryptę papieży, kryptę św. Cecylii z przepiękna rzeźbą męczennicy, która jest patronką muzyki kościelnej. Na ścianach grobów podziwialiśmy malowidła i mozaiki z pierwszych wieków naszej ery. W katakumbach ks. Stanisław odprawił niedzielną Mszę św. Nie potrafię opisać słowami jak podniosła była atmosfera w małej krypcie, gdzie przed wiekami pierwsi chrześcijanie, tak jak my, modlili się i śpiewali pieśni na cześć Chrystusa.
Niedzielne południe spędziliśmy na Placu św. Piotra modląc się z Ojcem Świętym Benedyktem XVI, odmawiając wraz z pielgrzymami z całego świata modlitwę Anioł Pański.
Po południu ojciec Stanisław poprowadził nas do trzech Większych Bazylik: św. Jana na Lateranie, św. Pawła za Murami i do Santa Maria Maggiore. Na Lateranie mogliśmy się modlić na Świętych Schodach. Nie pominęliśmy też możliwości zobaczenia Mojżesza Michała Anioła w kościele św. Piotra w Okowach czy chociaż krótkiej modlitwy przed oryginalną ikoną Matki Bożej Nieustającej Pomocy w kościele Ojców Redemptorystów. Potem spacerowaliśmy ulicami Rzymu oglądając Koloseum, Forum Romanum, Kapitol a przy Placu Weneckim Ołtarz Ojczyzny. Wieczorem siedzieliśmy przy lampce wina z okolic Rzymu w typowej tawernie Wiecznego Miasta.
Pełni wrażeń, nowych doświadczeń wracaliśmy wspaniałą drogą przez Alpy do Norymbergi. Co piękne szybko się kończy, ale zdjęcia, które „robiliśmy oczami”, słowa, które usłyszeliśmy, zostaną na długo w naszej pamięci.
Ja ze swojej strony i mojej rodziny bardzo dziękuję ojcu Stanisławowi i wszystkim uczestnikom pielgrzymki do Rzymu za wspaniałą atmosferę w autobusie, żywe dyskusje i harmonijny śpiew. Za uśmiech i modlitwę, za zrozumienie i porozumienie w grupie. To była naprawdę szczególnie udana pielgrzymka.
Halina Franczak